Archiwum kategorii ‘Różne’
1 listopada. Święto zmarłych? Może raczej święto uczuć tych, co żyją. Może
to czas na wydobycie z codzienności naszych wspomnień, związanej z nimi tęsknoty, smutku, poczucia osamotnienia albo żalu, że nie powiedzieliśmy, nie zrobiliśmy, nie mieliśmy szansy czy możliwości poznać tych, co odeszli. Chwila na przytłumione dniem powszednim uczucia złości, rozczarowania czy rozgoryczenia, które zdają się już nie mieć adresata, których nie da się wypowiedzieć i usłyszeć uzasadnienia, wytłumaczenia. Pragnienie obecności, pomocy, rady, towarzyszenia, które znika w pustce po bliskiej lub ważnej osobie. Może to być moment prawdy o życiu, o jego nieuniknionym końcu, prawdy, która może budzić lęk albo rozpacz i bezradność.
Tematem przewodnim jest dzisiaj śmierć i strata. Przez
resztę roku odtrącamy ten fakt i związane z nim uczucia, zajmując się ważnymi, bieżącymi sprawami. A jednak lęk utraty i śmierci jest naturalny i każdy się z nim mierzy swoimi sposobami. Lęk egzystencjalny, zdaniem terapeutów, którym blisko do egzystencjalnego podejścia w psychoterapii, jest zasadniczą troską człowieka a próba zapanowania nad nim siłą napędową dla naszych decyzji, zachowań i działań. Im bardziej nieświadomy pozostaje ten lęk, tym bardziej determinuje nasze życie. Niektórzy tak bardzo boją się śmierci, że nie pozwalają sobie żyć, ograniczając się na wiele sposobów, zabezpieczając i chroniąc siebie i innych.
A gdyby odwrócić sytuację i założyć, że życie przed śmiercią
JEST możliwe? Że cień śmierci i jego świadomość może przydać się do życia? Że pełna świadomość własnej skończoności czyni naszą perspektywę realną,
ograniczoną w czasie i do natychmiastowego wykorzystania? Bo później możemy nie zdążyć porozmawiać, zrobić, zastanowić się, dowiedzieć? Możemy nie zdążyć kochać, szanować, doceniać, przeżywać przyjemność, radość, cieszyć się czyjąś obecnością albo towarzystwem. Cieszyć się smakiem, zapachem, widokiem, dotykiem. Uczyć się i poznawać Nowe.
Owszem, pełne życie nie przynosi wyłącznie miłych doświadczeń i przyjemnych uczuć, w pakiecie są i nieprzyjemne, i trudne, na
przykład takie, które dochodzą do głosu 1 listopada każdego roku. Każdy ma
prawo unikać trudności, dyskomfortu i bólu, stoją za tym indywidualne
doświadczenia i przekonania, osobiste straty i cierpienie. Ale po drugiej
stronie tej decyzji jest świat uczuć, których nie ma się szansy poznać. Koszt
unikania prawdy może przekraczać zysk, skazując człowieka na walkę z życiem i ze sobą, zabierając szansę na doświadczanie dobrych jego aspektów.
Niedojrzałość jest normalnym etapem rozwoju człowieka
i wszystkich istot żyjących, można o niej powiedzieć, że umożliwia
entuzjastyczne podejście do życia, czyni codzienność mniej skomplikowaną, wolną od odpowiedzialności za siebie i innych. Dziecko ma szanse przeżywać świat jako nieograniczone źródło przyjemności i możliwości, perspektywę widzi dość bliską, konsekwencje to dość mgliste i mało zobowiązujące pojęcie. Ma prawo popełniać błędy i w jakiś naturalny sposób o tym wie. Uczy się przecież życia na własnym doświadczeniu. Sprawy przeżywa intensywnie i nie hamuje ich wyrażania, jeśli tylko dać mu na to miejsce. Jest to
możliwe dzięki opiece i odpowiedzialności dorosłych, którzy pomagają zobaczyć błędy i wykaraskać się z ich skutków, są źródłem wiedzy o życiu, o tym, co ważne, dobre, wartościowe ale i dają oparcie w trudnych sytuacjach, towarzyszą w cierpieniu, zachęcają do kolejnych prób i działań. Biorą po prostu odpowiedzialność za szczęście i samopoczucie swoich dzieci.
Co się dzieje, gdy młody człowiek nie miał szczęścia w spokoju rozwijać swoich umiejętności dbania o siebie, potwierdzania swoich możliwości radzenia sobie z trudnościami, realnego widzenia tych trudności, tak by pewnego dnia mógł wziąć tę odpowiedzialność za swój dobrostan?
Może domagać się tego od szefa lub żony i oczekiwać, że wspaniałomyślnie
zadbają o jego potrzeby. Może idealizować innych, widząc jedynie upragnioną część ich osoby i pakują się w nieznośne związki i relacje. Mogą nie widzieć
konsekwencji, unikać konfrontacji i zostawiać sprawy swojemu biegowi z nadzieją, że jakoś to będzie. Mogą wyobrażać sobie, że inni myślą i czują tak
samo i skoro krzywdzą, to robią to specjalnie, bo chcą, żeby było mi przykro. Często więc czują się pokrzywdzeni. Taka perspektywa prowadzi do kłopotów i cierpienia. Może wynikać z niedojrzałości systemu radzenia sobie z rzeczywistością. Ale też trzeba dojrzalszego spojrzenia na siebie i swoją sytuację, żeby uznać, że czas wziąć sprawy w swoje ręce, czas samodzielnie szukać sposobów radzienia sobie ze sobą. Przy czym „samodzielnie” nie musi oznaczać „samemu”. Różnica zawiera się w zdaniach: „pomóż mi to
zrobić” a „zrób to za mnie”.
O niedojrzałości w zachowaniach dorosłych ludzi ciekawie
opowiada Zofia Milska-Wrzosińska w wywiadzie zamieszczonym w poprzednich „Wysokich
Obcasach”, pt. „Dorośli jak dzieci”
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,10507131,Dorosli_jak_dzieci.html
Witam na stronach bloga, prowadzonego przez zespół ośrodka SENSUM.
Kilka słów tytułem wstępu, czyli po co ten blog, co się tu znajdzie, czego można się tu spodziewać. 
Otóż w naszych założeniach ma to być forum wymiany z każdym, kto szuka informacji o tym, co Go niepokoi w swoim codziennym życiu i – w związku z tym – gdzie i jakiej pomocy dla siebie może szukać u psychologów, psychoterapeutów czy psychiatrów. Chcemy na tych stronach przybliżać Wam dziedzinę, którą się zajmujemy po to, by każdy, kto szuka sposobu na rozwiązanie swoich trudności… wiedział, gdzie szukać
. Czyli wiedział, czym jest psychoterapia, czym różni się od innych sposobów pomagania, kto może spróbować, czego może oczekiwać. W naszym najbardziej podstawowym zamyśle – jak sądzę tym samym, który zadecydował dawno temu także o wyborze tego zawodu przez nas, terapeutów– jest to także sposób na KONTAKT z drugim człowiekiem, na wyciągnięcie do Niego ręki, na komunikat, że w sensie społecznym nikt nie jest całkiem sam, że może i powinien szukać pomocy u innych ludzi. Profesjonaliści w naszym zawodzie to także LUDZIE. Tacy, którzy swoim doświadczeniem zawodowym i osobistym służą tym, którzy potrzebują ZMIANY.
Nasze wpisy na blogu mogą mieć różne formy, zaczniemy pewnie od „pytań-i-odpowiedzi”, czyli od pytań, które przez lata naszej pracy, w ten czy inny sposób do nas trafiały. Planujemy też umieszczać tu różne nasze refleksje, przemyślenia dotyczące tematu psychoterapii ale i funkcjonowania człowieka, będziemy również chcieli dzielić się z Wami naszą wiedzą w tej dziedzinie, pewnie w formie naszych artykułów. Znalezione w sieci artykuły i informacje, które uznamy za ciekawe znajdą na tej stronie linki dla Was.
Chcemy was zapewnić, że dołożymy starań, by informacje, które się tu znajdą były rzetelne, sprawdzone, zgodne z prawdą. Jednocześnie chcielibyśmy, żeby blog ten zachował osobisty styl komunikacji, dlatego będziemy dzielić się z Wami naszymi doświadczeniami, przemyśleniami i refleksjami. Prócz terapeutów jesteśmy też przecież czyimiś rodzicami, partnerami czy małżonkami, czyimiś przyjaciółmi, dziećmi, kolegami i koleżankami, znajomymi. Tak jak wszystkich dotykają nas przeróżne problemy, które staramy się rozwiązywać, poruszają sprawy, obok których nie możemy przejść obojętnie. To składa się na nasze własne doświadczenie i postawy; mamy nadzieję, że uda się nam tym z Wami dzielić.
Będziemy starać się pisać językiem przystępnym, językiem niezawodowym po to, by być zrozumiałym dla tych, którzy szukają zrozumienia
.
I na koniec jeszcze jedna ważna informacja: pracujemy zgodnie z etyką naszego zawodu, nie ujawniamy żadnych informacji ani danych, które umożliwiłyby identyfikację zwracających się do nas osób.
Czekamy na Wasze pytania, wątpliwości, refleksje. Będziemy – w miarę naszych możliwości odpowiadać na nie. Adres do korespondencji: gabinet@pomoc-psycholog.pl . Zdecydowaliśmy nie udostępniać funkcji automatycznego komentarza na blogu, chcemy oszczędzić sobie i Wam nieprzyjemności publicznego konfrontowania słownej agresji w wypowiedziach, których autorzy najczęściej nie są gotowi wypowiedzieć pod swoim nazwiskiem. Każdą konstruktywną krytykę będziemy na blogu umieszczać jeśli tylko uznamy, że może ona mieć wartość dla innych czytelników. Z pewnością każdą przeczytamy i – w miarę możliwości –odpowiemy.
Pozdrawiamy! Ośrodek SENSUM
